Dziennik #28/2026 - mało brakowało

By @ataraksja2/19/2026polish

Dobry wieczór.

Nie pisałam wczoraj, bo byłam na tak silnych emocjach, że włączyła mi się moja chyba najbezpieczniejsza reakcja obronna: schowałam się przed światem. Dużo się dzieje, bardzo dużo, a mi powoli zaczyna brakować siły, żeby to ogarniać, ale się nie poddaję..

Noc była straszna przez bezsenność. Mam kompletnie rozjechany cykl dobowy. Śpię kiedy nie powinnam, w nocy nie śpię, jestem nieprzytomna. I dzisiejszy poranek pokazał mi, że trzeba się za to wziąć, ponieważ prawie rozbiłam się samochodem. Ledwo wczołgałam się do auta, jadę do pracy i jak byłam na dwupasmówce, na której można lecieć 70 no to ja zawsze jadę 80 - 90, ale dzisiaj jakoś nie miałam weny. No więc jadę sobie jadę i nagle odzyskuję świadomość jadąc pasem obok i ledwo udało mi się skręcić, żeby się nie wjebać w krawężnik i nie przelecieć na drugą stronę jezdni. Wystraszyłam się, ale to tylko podkreśla skalę mojego zmęczenia.

W pracy jak w pracy. Trochę się działo dlatego dzień szybko mi zleciał, ale miałam przez zmęczenie bardzo duży problem z zachowaniem koncentracji. Mieliśmy dzisiaj ważnych gości na magazynie i pewnie jutro się dowiemy jak ta wizyta wypadła, ale stawałam na głowie, żeby wszystko przebiegło pomyślnie. Mój poziom zmęczenia był w pracy tak wielki, że bardzo bałam się wracać autem do domu.

Popołudnie takie sobie. Trochę poleżałam, bo naprawdę kiepsko się czuję i nastrój mój szoruje po dnie, ale też porozmawiałam z przyjaciółką i to był promyczek nadziei i radości dzisiaj. Mówiłam Wam już, że mega ją kocham?

Dzień mi zleciał nie wiem na czym. Chwilę udało mi się zdrzemnąć, trochę się pokręciłam po domu, coś tam udało mi się zjeść i dzień zleciał. Jest 21, a ja już idę do łóżka, bo naprawdę padam na twarz. Cieszę się, że w przyszłym tygodniu pracuje tylko dwa dni. No plus sobota, ale i tak to jest dużo wolnego co mnie mocno uszczęśliwiło. Trzy dni pracy, cztery dni wolnego, to brzmi naprawdę dobrze i bardzo tego potrzebuję.

Chyba się starzeję, bo zaczęłam pić herbatę co nie za bardzo leży w mojej naturze, bo ja to się lubię kofeiną szprycować, ale no właśnie sobie popijam herbatkę malina + truskawka z pięknego kubka od mojej najdroższej przyjaciółki.

20260219_204515.jpg
Źródło: fotografia własna

Do jutra.

201

comments