Ostatnio czytałem 2025#26 (#186) - "Świat bez końca" - Ken Follett

By @lesiopm12/14/2025hive-134382

186.png

Lektura "Świat bez końca" to był mój powrót do Kingsbridge po kilku latach. To książka-gigant. Nie tylko pod względem objętości (blisko 1000 stron), ale przede wszystkim rozmachu historycznego. Ken Follett jest niedoścignionym mistrzem, jeżeli chodzi o tworzenie porywających, niezwykłych, wielowątkowych opowieści o średniowiecznym świecie, jego mieszkańcach i ich problemach. A to wszystko w cieniu historycznych wydarzeń: wojny stuletniej i zarazy, która doświadczyła większość ówczesnej Europy.


Ken Follett – mistrz epickiego researchu

Czy trzeba komuś przedstawiać Kena Folletta? Myślę, że warto przypomnieć, że jest on od lat gigantem literatury popularnej, specjalizującym się w thrillerach szpiegowskich oraz epickich powieściach historycznych. Jest pisarzem-rzemieślnikiem w najlepszym tego słowa znaczeniu, a jego książki są wynikiem tytanicznego researchu historycznego.

Follett potrafi jak nikt inny wpleść losy zwykłych ludzi w wielkie tryby historii, sprawiając, że czytelnik uczy się o średniowiecznej architekturze, medycynie czy prawie, nawet nie zauważając, kiedy przyswoił tę wiedzę. Cykl o Kingsbridge, do którego należy ta książka, jest jego magnum opus.


Miejsce i czas akcji: w cieniu czarnej śmierci

Kingsbridge to fikcyjne, tętniące życiem angielskie miasto prowincjonalne, które poznaliśmy w "Filarach Ziemi". Jednak czasy się zmieniły. "Świat bez końca" stanowi kontynuację epopei losów miasteczka, ale w niewielkim stopniu odnosi się do bohaterów znanych z historii budowy katedry. Wszystko dlatego, że akcja powieści rozpoczyna się w 1327 roku i obejmuje kilkadziesiąt lat burzliwej historii XIV wieku.

To mroczny i fascynujący okres. Anglia wchodzi w fazę wojny stuletniej z Francją. Kończy się era feudalna, a zaczyna rosnąć znaczenie kupców i miast. Jednak najważniejszym, cichym bohaterem tła jest Czarna Śmierć (dżuma), która w połowie XIV wieku zdziesiątkowała Europę. Follett mistrzowsko oddaje atmosferę strachu, brudu, religijnego fanatyzmu i desperackiej walki o przetrwanie w cieniu zarazy.


Zarys fabuły: tajemnica w lesie i walka o rozwój miasta

Fabuła jest wielowątkowa, spięta klamrą tajemnicy. Wszystko zaczyna się w dzień Wszystkich Świętych roku 1327. Czwórka dzieci – Merthin, Caris, Ralph i Gwenda – ucieka z nabożeństwa do lasu. Tam są świadkami potyczki tajemniczego rycerza z dwoma zbrojnymi w służbie królowej. Rycerz zabija zbrojnych, a następnie zakopuje tajemniczy list. Dzieci przysięgają dochować tajemnicy, a to wydarzenie kładzie się cieniem na całym ich dorosłym życiu.

Powieść śledzi losy tej czwórki na przestrzeni dekad, a ich życie determinuje konflikt między postępem a tradycją. Jak zwykle w przypadku sagi o Kingsbridge, dużo miejsca zajmuje wątek budowlany, którego głównym elementem jest Merthin i jego ambicje unowocześnienia miasta. Marzy on o budowie nowego, kamiennego mostu w miejsce starego, który się zawalił, doprowadzając do śmierci wielu ludzi, a także o wzniesieniu najwyższej wieży katedralnej w Anglii.

Jeden i drugi pomysł spotyka się z ogromnym oporem ze strony przeora Godwyna. Mieszczanie marzą o rozwoju miasta, co oznacza bunt i pragnienie nadania przez króla praw miejskich.

Pojawienie się Czarnej Śmierci w Kingsbridge stanowi istotny wątek. Nie chodzi tylko o zderzenie tradycyjnej medycyny serwowanej przez bogobojnych mnichów z namiastką nowoczesnej medycyny, którą oferuje mieszkańcom Caris. Apokaliptyczne obrazy zdziesiątkowanego społeczeństwa prowadzą do upadku struktur społecznych, któremu chcą zaradzić Merthin i Caris.


Bohaterowie powieści: postęp kontra bezwzględność

Follett tworzy postacie wyraziste, często oparte na archetypach, co ułatwia orientację w gąszczu nazwisk.

  • Caris: Prawdziwa dusza tej powieści. Córka handlarza wełną, która nie chce być tylko "żoną przy mężu". Inteligentna, niezależna, fascynuje się medycyną. W świecie zdominowanym przez mężczyzn musi walczyć o szacunek. Często oskarżana o czary z powodu swoich metod leczenia. To postać symbolizująca rodzący się racjonalizm.
  • Merthin: Potomek Jacka Budowniczego z "Filarów Ziemi". Genialny architekt i wizjoner, ale także romantyk. Reprezentuje postęp techniczny i artystyczny. Jego miłość do Caris jest trudna i pełna przeszkód.
  • Ralph: Brat Merthina, ale jego absolutne przeciwieństwo. Brutalny, żądny władzy i krwi. Zostaje rycerzem i wykorzystuje wojnę oraz chaos do awansu społecznego. Jest ucieleśnieniem najgorszych cech upadającego rycerstwa – gwałcicielem i mordercą, który czuje się bezkarny.
  • Gwenda: Córka ziemskich wyrobników. Jej życie to pasmo udręk, głodu i walki o przetrwanie. Reprezentuje najniższą warstwę społeczną. Jej upór i "chłopska mądrość" są jednak godne podziwu.
  • Godwyn: Kuzyn Caris, mnich. To główny antagonista (obok Ralpha). Jest ucieleśnieniem kościelnej hipokryzji. Pod płaszczykiem pobożności ukrywa chorą ambicję, chciwość i małość. Jego intrygi, by zostać przeorem, a potem biskupem, napędzają wiele dramatów w książce.

Podsumowanie

"Świat bez końca" to godna kontynuacja "Filarów Ziemi". Choć schemat jest podobny (budowa kontra zniszczenie, miłość kontra konwenanse, innowatorzy kontra konserwatyści), to zmiana tła historycznego na czasy Czarnej Śmierci nadaje tej powieści zupełnie inny, bardziej mroczny wymiar. To lektura, która mimo 1000 stron, rzadko nuży, a finał daje satysfakcję, na którą czeka się z zapartym tchem. A dla wszystkich, którzy nie lubią czytać tak długich powieści, polecam doskonały audiobook (superprodukcję) od Audioteki.


26.png


W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political-fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.