
Today I’d like to invite you to another chapter of my Zumaia series — this time in black and white.
As some of you already know, I’m a huge fan of this little town and I truly believe it deserves all the attention it can get. No matter the perspective or color palette, Zumaia always delivers. It’s one of those places that doesn’t need to shout, it speaks with its silence, its shapes and its timeless charm.
This time I decided to strip away the colors and let the textures and contrasts take center stage.
The cliffs, the sea, the architecture... everything feels different when viewed in monochrome. More raw. More emotional. More poetic.
I’ve prepared a few frames in this minimalist version and I hope they speak to you just as loudly as they did to me.
Let’s take a virtual walk together, as already mentioned this time without colors.
Dziś chciałabym zaprosić Was do kolejnej odsłony mojej serii poświęconej Zumaii — tym razem w wersji czarno-białej.
Jak niektórzy z Was już wiedzą, jestem ogromną fanką tego miasteczka i naprawdę uważam, że zasługuje ono na każdą ilość uwagi. Niezależnie od perspektywy czy palety barw, Zumaia zawsze robi wrażenie. To jedno z tych miejsc, które nie muszą krzyczeć — ono mówi ciszą, kształtami i ponadczasowym urokiem.Tym razem postanowiłam odjąć kolory i pozwolić, by to faktury i kontrasty grały główną rolę.
Klify, morze, architektura... wszystko wygląda inaczej w czerni i bieli. Bardziej surowo. Bardziej emocjonalnie. Bardziej poetycko.
Przygotowałam kilka kadrów w tej minimalistycznej odsłonie i mam nadzieję, że przemówią do Was równie mocno, jak przemówiły do mnie.Zapraszam więc na wirtualny spacer, jak już wspomniałam wcześniej tym razem bez kolorów.
Let’s start with the most iconic view of ZUMAIA – the stunning cliffs with the small white chapel perched dramatically on top. This scene is probably the most photographed part of the town and honestly, who can blame anyone for that? It’s a natural showstopper for everyone. Isn't?
The chapel you see here is ERMITA DE SAN TELMO, dedicated to the patron saint of sailors – a fitting guardian for a town so closely connected to the sea. The building dates back to the 16th century and over the centuries it has become a spiritual and visual symbol of Zumaia.
Its placement on the cliff edge is not only daring but also incredibly photogenic. At least for me! 😉 Whether bathed in golden sunset light or captured here in monochrome, the chapel blends harmoniously with the surrounding landscape. I really like this view!
Zacznijmy od najbardziej ikonicznego widoku ZUMAII – imponujących klifów z małą białą kapliczką, która z dramatyzmem góruje nad urwiskiem. To bez wątpienia najczęściej fotografowana część miasteczka i szczerze mówiąc – trudno się dziwić! To prawdziwa wizytówka natury, która robi wrażenie chyba na każdym. Prawda?
Kapliczka ta to ERMITA DE SAN TELMO – poświęcona patronowi żeglarzy, co idealnie pasuje do miasteczka tak silnie związanego z morzem. Budowla pochodzi z XVI wieku i przez wieki stała się nie tylko duchowym, ale też wizualnym symbolem Zumaia.
Jej położenie tuż na krawędzi klifu jest nie tylko odważne, ale też niesamowicie fotogeniczne. Przynajmniej dla mnie! 😉 Niezależnie od tego, czy skąpana w złotym świetle zachodu słońca, czy – jak tutaj – uchwycona w monochromie, kaplica idealnie komponuje się z otaczającym ją krajobrazem. Naprawdę lubię ten widok!




Zumaia is not only about cliffs and dramatic ocean views – it's also a charming town with lovely Spanish architecture that’s hard to miss. As you walk along the waterfront, you’ll come across picturesque buildings with characteristic façades, glassed-in balconies and elegant details that give the place a warm, local character. Although it’s a small town, its architecture blends modernity with tradition – perfectly fitting into the landscape and the everyday rhythm of the locals. In this monochrome version, everything takes on a cinematic atmosphere – as if we’ve stepped into a black-and-white frame of an old Spanish movie.
Zumaia to nie tylko klify i dramatyczne panoramy oceanu – to również malownicze miasteczko z uroczą hiszpańską architekturą, której nie da się przeoczyć. Spacerując nabrzeżem, trafiamy na klimatyczną zabudowę z charakterystycznymi fasadami, przeszklonymi balkonami i eleganckimi detalami, które nadają miejscu ciepłego, lokalnego charakteru. Choć to niewielka miejscowość, tutejsza architektura łączy w sobie nowoczesność z tradycją – idealnie wkomponowując się w krajobraz i rytm codziennego życia mieszkańców. W tej wersji monochromatycznej całość nabiera wręcz filmowego klimatu – jakbyśmy przenieśli się do czarno-białego kadru starego hiszpańskiego kina.

Zumaia has also a small but very lively port area. Every day fishing boats and private yachts dock here, giving the place a calm but steady maritime rhythm. While the port isn’t large, it offers everything one might need – from boat repair facilities to the option of joining a scenic boat tour.
During the season you can hop on a short cruise along the coast or head toward other nearby towns in the Basque Country. I truly hope that next time I will be here, I’ll have the chance to experience one of those boat trips, because Zumaia isn’t just about cliffs and coastal walks, it’s also about connecting with the sea in a more adventurous way.
This port is the essence of coastal life – functional and working on one side, yet open and inviting to visitors on the other.
Zumaia to również niewielkie, ale bardzo aktywne nabrzeże portowe. Codziennie cumują tu zarówno łodzie rybackie, jak i prywatne jachty, a miejsce to tętni spokojnym, morskim rytmem. Choć port nie jest duży, oferuje wszystko, co potrzebne – od warsztatów i serwisów, po możliwość zorganizowania morskiej wycieczki.
W sezonie można stąd wypłynąć w krótki rejs wzdłuż wybrzeża lub w stronę innych miejscowości regionu Baskonii. Sama mam nadzieję, że następnym razem uda mi się znaleźć chwilę, by doświadczyć takiej wyprawy – bo w końcu Zumaia to nie tylko klify i spacery, ale też kontakt z morzem od tej bardziej żeglarskiej strony.
Ten port to taka esencja nadmorskiego życia – z jednej strony pracujący, z drugiej – przyjazny turystom.

The last frame captures one of Zumaia’s elegant historic buildings — the PALACIO FORONDA — standing gracefully near the waterfront promenade. While not as famous as the cliffs or the chapel, this architectural gem adds another layer to the town’s character: heritage, civic presence and serene coastal charm.
The structure’s solid stone façade and classic details are a beautiful contrast to the rugged natural landscape of Zumaia. In this monochrome series the lines and textures of the building become even more striking, highlighting how human architecture and the seaside environment can coexist in harmony.
Unfortunately I don’t have more photos of this palace — I left that for my next visit there. 😉
Ostatni kadr przedstawia jeden z eleganckich, historycznych budynków Zumaia – PALACIO FORONDA – który dumnie stoi w pobliżu nadmorskiej promenady. Choć nie jest tak słynny jak klify czy kapliczka, ten architektoniczny klejnot dodaje miasteczku kolejnej warstwy charakteru: dziedzictwa, miejskiej elegancji i spokojnego, nadbrzeżnego uroku.
Jego solidna kamienna fasada i klasyczne detale stanowią piękny kontrast dla surowego, naturalnego krajobrazu Zumaia. W tej monochromatycznej serii linie i faktury budynku stają się jeszcze bardziej wyraziste, podkreślając, jak architektura i nadmorskie otoczenie mogą współistnieć w harmonii.
Niestety nie mam więcej zdjęć tego pałacu — zostawiłam to sobie na kolejną wizytę. 😉

This is my entry for the #monomad challenge
@ladytruckview
My Instagram : https://www.instagram.com/ciezarowka_przez_obiektyw/
My Facebook : https://www.facebook.com/ciezarowkaprzezobiektyw/
My Shutterstock : https://www.shutterstock.com/pl/g/Dotka
My 500px : https://500px.com/p/dtobor?view=photos
