20 lutego wybraliśmy się z żoną na długo wyczekiwaną podróż do norweskiego miasta Bergen, w trakcie której wciąż jesteśmy. Odwiedziliśmy i wciąż mamy w planach bardzo ciekawe miejsca, o których postaram się napisać osobne posty w przyszłości. Tutaj chciałbym się skupić na ogólnym zarysie wyjazdu i na tym, jakim miastem jest Bergen, dla kogo jest to dobre miejsce na podróż i co właściwie można tutaj robić. Mówiąc w skrócie - Bergen moimi oczami i moje przemyślenia o tym (mogę to już śmiało powiedzieć) fantastycznym mieście pełnym możliwości. Zaczynajmy.
Kilka informacji geograficznych.
Bergen leży w regionie Vestland na południu Norwegii i jej zachodnim wybrzeżu nad Morzem Północnym. Miasto otoczone jest fiordami i jest nazywane „bramą” do fiordów. Można się stąd dostać między innymi do najdłuższego w Norwegi oraz drugie pod tym względem fiordu na świecie - Sognefjord. Oprócz bramą do fiordow, Bergen nazywane jest też miastem siedmiu gór (De syv fjell). Bierze się to stąd, że jest otoczone przez 7 szczytów z najwyższym liczącym 643 metry nad poziomem morza Ulriken. Rozbudowana linia brzegowa z wieloma zatokami buduje bardzo fotogeniczną rzeźbę terenu, która szczególne wrażenie robi oglądana właśnie z któregoś ze szczytów otaczających miasto. Jest to drugie po Oslo największe miasto Norwegii.
Klimat i pogoda.
Bergen charakteryzuje się klimatem umiarkowanym morskim. Zimy są to łagodne i częściej deszczowe niż śnieżne. Kiedy przybyliśmy do miasta nie było prawie wcale śniegu. Jedynie w wyższych partiach. Temperatura balansuje raczej w granicach zera a wysokie mrozy są tutaj raczej rzadkością. W przeciwieństwie do ciepłych zim, lata są tu raczej chłodne i również deszczowe co czyni Bergen jednym z najbardziej deszczowych miast Europy. My jesteśmy tutaj dopiero dwa dni a już zetknęliśmy się z przeróżnymi warunkami. Od słonecznego dnia, po silny wiatr i naprzemienne opady śniegu i deszczu. Wszystko jednak przy temperaturach w okolicy 2-5 stopni Celsjusza. Na dwóch zdjęciach poniżej zobaczycie, jak zmieniła się aura Bergen na przestrzeni około dwudziestu godzin.
Architektura Bergen.
Z turystycznego punktu widzenia najciekawszą cechą architektury Bergen są domy z tradycyjnymi norweskimi fasadami, które są wykończone drewnianymi deskami w przeróżnych kolorach. Od białych, przez intensywnie czerwone po bardziej chłodne zielone czy niebieskie. Najpopularniejsze tego typu budynki znajdują się w dzielnicy Bryggen, która przyciąga najwięcej turystów ze względu na drewniane i kamienne kamienice rozciągające się wzdłuż lini brzegu. Dla mnie fascynujące było także krążenie po wąskich uliczkach między domostwami usytuowanymi poza centrum miasta i szczerze mówiąc, to właśnie w tych urokliwych alejkach odkrywanych w spokoju i poza tłumem czułem się najlepiej i to one zrobiły na mnie największe wrażenie.
Szlaki turystyczne.
Tego jest w okolicy mnóstwo. Bergen stanowi doskonała bazę wypadową w okoliczne góry. Bardzo dobrze przygotowane trasy, zarówno wokół miasta jak i te prowadzące w głąb lądu. Po wstępnym zapoznaniu się z tematem mam już kilka pomysłów na dłuższe trekkingi na przyszłość. Szczególnie interesujący wydaje się być trekking na Ulriken. Początkowo był w planach na ten wyjazd, ale zrezygnowaliśmy ze względu na brak czasu. To nieco dłuższa wyprawa, więc zdecydowaliśmy się na Fløyen - bardzo dobry punkt widokowy na całe miasto, ale punkt startowy do znacznie dłuższych wypraw w głąb miejscowych dzikich terenów.
Co warto wiedzieć?
• Z lotniska do centrum Bergen kursuje tramwaj, który jeździ co 10 min. Nazywa się bybanen. Na przystankach znajdują się biletomaty, ale trzeba pamiętać, że płatności można dokonać jedynie kartą. Bilet przypisywany jest do karty, ale można też po podaniu numeru w automacie otrzymać potwierdzenie w formie SMS’a. Co ważne biletu się nie kasuje, a jego ważność liczona jest od momentu zakupu.
• Ze względu na bardzo zmienną pogodę skrajnie nie polecam sztywnego planu zwiedzania podczas pobytu w Bergen. Warto mieć zarys a poszczególne aktywności dostosować do warunków.
• Jedzenie w Bergen jak i w Norwegii jest drogie, więc osobą oszczędnym polecam zabrać jednak jakieś drobne zapasy w granicach pojemności bagażu.
• Do Bergen można się dostać tanimi lotami. My lecieliśmy z Krakowa liniami WizzAir, a koszt biletów dla 2 osób, w dwie strony to śmieszne 370 zł! Warto i polecam.
• Zimą jest tu spokojnie, a w każdym bądź razie my na tłumy nie trafiliśmy.
• Jedną z ciekawych opcji jest rejs statkiem wzdłuż fiordu. Statek wypływa z portu w Bergen. My na taki rejs wybieramy się jutro i spędzimy 3,5h pływając wśród jednych z najpiękniejszych cudów natury jakimi niewątpliwie są fiordy.