U malarza

By @cryptonewspoland9/17/2018pl-artykuly

Raz artysta malarz znany
przez miliony uwielbiany
swe usługi również świadczył dla modelek...
Akty nagie i portrety,
a że pies był na kobiety
za usługę, którą świadczył brał niewiele.

Przyszła raz modelka zgrabna,
bardzo szczupła lecz powabna.
-Jak Bóg stworzył mnie namaluj -czyli akt
Malarz zabrał się czym prędzej
w swoją dłoń chwytając pędzel
a modelkę lekko przykrył stertą szmat.

Dni mijały -akt gotowy
lecz modelka: Nie ma mowy!
Czyżby pan z uroków moich szydził?
Pierś za mała, tyłek płaski
nie licz pan tu na oklaski
pan ma chyba jakąś jaskrę -niedowidzi!

Nogi chude jak zapałki
i wypukłe oczne gałki
przy tym wielki i garbaty jak sęp nos
widać wszystkie moje kości
pan mi zrobił to po złości
a blond świński no to przecież nie mój włos

-Słuchaj no pani Giaconda
tak maluję jak wyglądasz
i oddaję to co widzę w każdym calu
W twojej głowie chyba pusto,
weź paletę, stań przed lustro,
-autoportret k..wa sama se namaluj!

3

comments